W naszym przypadku zbieranie danych to proces wysoce zaawansowany. Stworzony przez nas system przewyższa oczekiwania klientów OEM. Kładziemy duży nacisk na standaryzację, np. budowania struktury logicznej procesów technologicznych w sterownikach PLC, co znacznie ułatwia nam późniejszą obsługę sprzętu - mówi Zbigniew Stokłosa, manufacturing engineering & new launches manager, Nexteer Automotive Poland.

Nexteer: w zakresie Industry 4.0 robimy więcej, niż wymagają nasi klienci

  • Robotyzacja to odpowiedź na trendy widoczne na rynku pracy, ale też dążenie do poprawy jakości i niezawodności procesu.
  • Nie chodzi o redukcję zatrudnienia, ale o przekwalifikowanie części pracowników, podniesienie ich kompetencji.
  • Część uczelni patrzy w stronę kwalifikacji potrzebnych na poziomie Przemysłu 4.0, ale przygotowanie na poziomie techników jest zbyt małe.  
  • Nowe technologie w branży automotive będą jednym z wątków Nowy Przemysł Expo (26-28 września 2018 r.) - wydarzenia biznesowego dla kadry zarządzającej i specjalistów. Zobacz program.
Zbigniew Stokłosa Nexteer Automotive.jpg


Jakie techniki z szerokiego pakietu Industry 4.0 są stosowane w zakładach Nexteer?

- Mamy zaawansowane systemy traceability i trackability. To podejście pod kątem kontroli procesu, zbierania danych i analizy tego, co się dzieje, zarówno jeżeli chodzi o śledzenie komponentów wchodzących do produkcji, jak i już tych będących w procesie. System ten jest rozwijany sukcesywnie z roku na rok, płynnie przechodząc w stronę Systemu Realizacji Produkcji MES.

To właśnie rozwój tego systemu jest naszym zadaniem na najbliższe lata. Globalnie, na poziomie koncernu, stworzyliśmy międzynarodową grupę, która pracuje nad tym zagadnieniem.

Drugim elementem jest automatyzacja, robotyzacja procesów produkcyjnych. Po pierwsze jest to odpowiedź na trendy widoczne na rynku pracy, na którym odczuwamy w Polsce wyraźne braki personelu. Po drugie jest to dążenie do poprawy jakości i niezawodności procesu, a także jego elastyczności i możliwości szybkiego przezbrojenia na inne referencje.

Elementy, które obecnie rozwijamy, to wirtualna rzeczywistość, budowana pod kątem modelowania procesów produkcyjnych oraz analizy wydolności, optymalizacji procesów produkcyjnych. Kupiliśmy oprogramowanie, które pozwala nam w pełni zmapować proces produkcyjny i zasymulować go w komputerze, wraz z przepływami materiałów, pracą operatorów, wszystkimi przestojami.

Stworzyliśmy wirtualnego bliźniaka fabryki - wszystko to, co realnie dzieje się w hali zakładu, jesteśmy w stanie w 100 proc. odzwierciedlić w modelu wirtualnym. Dzięki temu optymalizowanie procesu i ciągłe dążenie do podnoszenia jego doskonałości właściwie nie ma ograniczeń, a przy tym daje możliwości sprawdzenia rozwiązań, które na pierwszy rzut oka wydają się niemożliwe do zastosowania.

Czytaj także: W nowej fabryce Mercedesa ma rządzić Przemysł 4.0.

Jak to wpływa na załogę?

- Zmiana procesu technologicznego wymaga zmiany kadr. Nie chodzi tu o redukcję zatrudnienia, ale o przekwalifikowanie części pracowników, podniesienie ich kompetencji, dodatkowe szkolenia. Każda nowa technologia niesie pełen pakiet szkoleniowy dla pracowników działu technicznego, ale także innych funkcji wspomagających produkcję np. utrzymania ruchu. To umożliwia stałe podnoszenie kompetencji i rozwój naszych talentów. Bez inwestycji w potencjał ludzki nie da się utrzymać procesu produkcyjnego.

Co wpływa na wybór konkretnych rozwiązań?

- Wybieramy przede wszystkim to, co jest potrzebne dla obniżenia kosztów wytworzenia produktów, zastąpienia niedoborów, jakie występują na lokalnym rynku pracy oraz zwiększenia elastyczności procesu, czyli jak największej możliwości wykorzystania infrastruktury procesu technicznego.

Produkujemy układy kierownicze i nasze wyroby są krytyczne pod względem bezpieczeństwa użytkowników, więc zwiększenie powtarzalności procesów jest niezwykle ważne. Wdrażamy także nowe technologie, które poprawiają jakość procesu i zmniejszają jego uciążliwość dla środowiska, np. poziom hałasu przy obróbce detali, ale także niezawodność tego procesu. Przykładem jest zamiana standardowo wykorzystywanych śrub pociągowych na napędy liniowe.

Rozwiązania, które obecnie testujemy w nowych maszynach obróbczych, należą do najnowocześniejszych na rynku i pozwalają na pracę ze zminimalizowanym obciążeniem obsługowym maszyny, co z kolei przekłada się na jej stabilność i niezawodność.

Czytaj także: Motoryzacja forpocztą Przemysłu 4.0 w Polsce

Jak wymogi zbierania i wymiany danych zmieniają stosunki z dostawcami?

- W naszym przypadku zbieranie danych to proces wysoce zaawansowany. Stworzony przez nas system przewyższa oczekiwania klientów OEM. Kładziemy duży nacisk na standaryzację, np. budowania struktury logicznej procesów technologicznych w sterownikach PLC, co znacznie ułatwia nam późniejszą obsługę sprzętu.

To pozwala zachować logikę procesu, programowania sprzętu. Jeżeli dokładamy jakieś nowe elementy, powielamy schemat, co pozwala nam zachować ciągłość. Jeżeli drabinka logiczna w sterowniku za każdym razem jest pisana inaczej, to znacznie utrudnia to analizę i diagnostykę. Mamy również bardzo wysokie wymagania wobec dostawców maszyn i urządzeń, ale znacznie ułatwia nam to później obsługę sprzętu.

Wszystkie wymagania pod względem traceability zostały zebrane w jednym dokumencie, który stanowi swego rodzaju przewodnik. Każda operacja ma zdefiniowany pełen zakres informacji, jakie mają być zebrane przez nowe maszyny, w jakich protokołach ma się to odbyć, jakim ciągiem logicznym ma być wysłane ze sterownika do systemu traceability. Ta lista służy do weryfikacji maszyn i urządzeń podczas procesu obioru. Standard jest zdefiniowany dla konkretnego przypadku i z projektu na projekt jest rozwijany.

Weryfikacja odbywa się trójetapowo – podczas odbioru parku maszynowego u dostawcy, podczas walidacji w naszym zakładzie oraz finalnie podczas audytu całości procesu pod kątem wszystkich naszych wymagań.

Co pana zdaniem jest główną barierą wdrażania rozwiązań Przemysłu 4.0 w Polsce?

- Wśród naszych dostawców nie widzę prób wyjścia ponad to, czego wymagają od nich klienci.

Nie ma platformy w Polsce, która umożliwia działom R&D opracowywanie tego typu rozwiązań, które są opłacalne dopiero w dłuższej perspektywie, dając np. wzrost produktywności na poziomie 30 proc. po kilku latach od wprowadzenia technologii 4.0. Polska powoli idzie w tym kierunku, ale brakuje tak silnych bodźców jak na Zachodzie.

Rząd chiński dopłaca 20 proc. do wszystkich inwestycji związanych z automatyzacją procesu, a to przecież kraj, który nie ma kłopotu z pozyskaniem siły roboczej do pracy. Mimo to, idą w kierunku automatyzacji, aby podnieść poziom jakości i bezpieczeństwa swoich procesów, jak również zwiększyć elastyczność, a także konkurencyjność produkcji w przyszłości. Moim zdaniem część unijnych projektów grantowych powinna pójść w stronę wspierania rozwiązań z zakresu Industry 4.0.

Osobną kwestią jest kształcenie kadr. W ostatnich latach nasze szkolnictwo przeszło spore zawirowania. Część uczelni patrzy w stronę kwalifikacji potrzebnych na poziomie Przemysłu 4.0, ale przygotowanie na poziomie techników, którzy kształcą tę podstawową kadrę, np. dla działów utrzymania ruchu, jest zbyt małe.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.